Showing posts with label cut crease. Show all posts
Showing posts with label cut crease. Show all posts
Kocie oko na wieczór w neutralnych kolorach.

4:18 PM

Kocie oko na wieczór w neutralnych kolorach.

Hej

Dzisiaj zamiast muzycznego piątku (dwa wcześniejsze posty z tej kategorii znajdziecie tu i tu), mam dla Was kolejny makijażowy post. Dziś miałam trochę więcej wolnego i postanowiłam umilić sobie czas makijażem. Wykonałam kocie oko i w połowie cut crease. Taki makijaż maksymalnie powiększa oczy i sprawia, że nasze spojrzenie jest zalotne i tajemnicze.

Do wykonania makijażu użyłam (kolejny raz) paletki Zoeva Naturally Yours, co tylko potwierdza jak bardzo ją polubiłam i jak bardzo jest ona uniwersalna.

Aby wykonać taki makijaż, polecam po pierwsze, zacząć malowanie od oczu, po drugie posłużyć się taśmą/plastrem, którym odmierzymy sobie gdzie ma kończyć się nasze cieniowanie. Ja tak zrobiłam i dzięki temu, kreski wyszły równo, a nakładając czarny cień przy krawędzi taśmy, mamy idealnie wycieniowany "ogon" naszego makijażu oka. Poza tym zaczęcie makijażu od oczu jest bardzo wygodne w przypadku bardziej skomplikowanej pracy z cieniami, szczególnie ciemnymi. Jeśli coś nam się osypie, czy wyjdzie nierówno, możemy zawsze wyczyścić obszar pod okiem i wyrównać później korektorem. Podczas wykonywania tego makijażu, czarny cień z paletki Zoevy nie osypał się ani trochę, więc kolejny raz jestem przekonana o wysokiej jakości cieni.

A teraz czas na zdjęcia! Mam nadzieję, że macie w planach jakieś weekendowe wyjście i skorzystacie z mojej propozycji makijażowej. Koniecznie dajcie znać, jak Wam się podoba takie kocie oko i jak zwykle zachęcam do subskrypcji mojego kanału youtubowego:)

Zabawa z makijażem, czyli kreatywne cut crease w intensywnych kolorach | FREEDOM MAKEUP, KOBO, ZOEVA

11:57 AM

Zabawa z makijażem, czyli kreatywne cut crease w intensywnych kolorach | FREEDOM MAKEUP, KOBO, ZOEVA

Hej

Dzisiaj mam dla Was post "zdjęciowy", w którym pokażę Wam jakie makijaże stworzyłam ostatnio wyłącznie dla zabawy. Chciałam przede wszystkim poćwiczyć blendowanie i technikę cut crease na opadającej powiece, jaką posiadam. Do pierwszego makijażu użyłam głównie cieni z Freedom Makeup i Affect, do drugiego natomiast, czerwonego pigmentu z KOBO. W obu przypadkach do zaznaczenia załamania użyłam cieni z dwóch paletek Zoeva - Cocoa Blend oraz Naturally Yours. Do blendowania idealnie sprawdziły się pędzelki, o których pisałam w tym poście. A teraz czas na zdjęcia:

Elementy przyklejone na policzku, to drobinki, które imitują potłuczone szkło. Kupiłam je w Naturze na stoisku z ozdobami do paznokci:)

I drugi makijaż, bardziej graficzny:

Biała kreska pomiędzy odcinająca powiekę została wykonana korektorem Collection w odcieniu 1.

Jak Wam się podobają takie eksperymenty makijażowe? Na pewno nie są to makijaże użytkowe ale czasem warto pobawić się i pobudzić kreatywność. Wykonanie ich sprawiło mi dużą przyjemność i miałam okazję do zrelaksowania się. Nie wiem, czy też tak macie ale ja podczas malowania siebie lub kogoś, nie myślę o niczym, tylko skupiam się na tym co robię. Rzadko mi się udaje wyłączyć myślenie, zamartwianie się, czy planowanie lub stresowanie się tym, co muszę jeszcze zrobić. Makijaż jest dla mnie formą odskoczni od codzienności, dlatego staram się wygospodarować sobie zawsze 20 minut na umalowanie się przed każdym wyjściem.

A czym makijaż jest dla Was i czy lubicie takie kolorowe cieniowanie? Chętnie poczytam Wasze komentarze.
Dwa makijaże nowościami kosmetycznymi i kilka bubli | ELF, WET'N'WILD, MAKEUP REVOLUTION, NYX, AVON, BOURJOIS

7:02 PM

Dwa makijaże nowościami kosmetycznymi i kilka bubli | ELF, WET'N'WILD, MAKEUP REVOLUTION, NYX, AVON, BOURJOIS

Hej!

Ostatnio przyznam, że nie mam weny do nagrywania filmów, ani do robienia zdjęć. A wszystko przez to, że jestem pomiędzy miejscami. W domu mam część sprzętu, czyli aparat i statyw, a tło oraz lampę mam przeniesioną do nowego mieszkania. Nie mogę sobię znaleźć miejsca i ciężko mi się zainspirować, kiedy mam wokół siebie chaos.

Ostatnio nakręciłam dwa filmiki. Bez tła i bez lampy. Jak na razie są na etapie edycji ale sama nie wiem, czy wrzucać je do sieci, bo są gorsze jakościowo od pozostałych. Może Wy pomożecie mi zdecydować? Wrzucić filmiki, czy zapomnieć o nich i nagrać lepsze?

Makijaż jaki udało mi się nagrać dzisiaj wygląda tak:


Postanowiłam stworzyć cut crease z wyciągniętą kreską i użyć brązów i pomarańczów. Kolory te idealnie wpisują się w letnie klimaty i podkreślają opaleniznę. Mam też coś dla dziewczyn, które nie lubią się w ciepłych kolorach:


Ten makijaż zrobiłam kilka dni temu i użyłam fioletów i odcieni niebieskiego. Chciałam również wypróbować kredki do oczu z Nyx, o których nie warto mówić. Jeśli zastanawiałyście się nad kupnem, to nie polecam. Przede wszystkim szybko znikają z linii wodnej, mimo wodoodpornej formuły. Mogą się sprawdzić jako baza pod cienie, lub do podkreślenia linii rzęs. O jakie kredki dokładnie mi chodzi: kliknij w link.

Na oczach mam również jeden kosmetyk, który kupiłam z ciekawości w drogerii Natura w szafie Wet'N'Wild. Moje oko przykuły z daleka cienie z brokatem. Była cała gama kolorystyczna, ale ja zdecydowałam się tylko na jeden kolor. Na szczęście, bo formuła jak się okazuje jest tłusta, woskowa, pigmentacja słaba. Właściwie jest to tłusty smar, w którym zatopione są różne drobinki brokatu. Nie wygląda to spektakularnie, a już na pewno nie jest komfortowe do noszenia na powiece. Cienie pod spodem się zbierają w załamaniach i mamy uczucie sklejającej się powieki. Chodzi mi dokładnie o ten cień: klik.

A oto więcej zdjęć tego makijażu:


Ale wróćmy do mojego cut crease...Postanowiłam pobawić się konturowaniem na mokro i sprawdzić podkład, który przez wielu uważany jest jako kultowy podkład do cery suchej, czyli Bourjouis Healthy Mix w odcieniu Vanilla. Zmieszałam ten podkład z płynnym rozświetlaczem z Nyx, aby dodać złocistego koloru mojej cerze oraz wzmocnić efekt rozświetlenia.

Do konturowania użyłam palety Makeup Revolution PRO Cream Contour w odcieniu Light Medium.

Zarówno pigmentacja, jak i sama praca z paletką jest na wysokim poziomie. Odcienie trochę się powtarzają ale ja po prostu mieszam ze sobą kilka kolorów. Bardzo dobrze się rozcierają i idealnie podkreślają kontur. Nie mam również zastrzeżeń do paletki prasowanych pudrów do konturowania w odcieniu Medium Dark.



W moim makijażu wykorzystałam właśnie tę paletkę do podkreślenia opalenizny ale również do wyrzeźbienia mojego załamania powieki. Ku mojemu zaskoczeniu, paletka zastępuję cienie, ponieważ mamy to bardzo dobrą pigmentację, satynowe wykończenie i idealne kolory do zaznaczenia załamania, czy przyciemniania kącików zewnętrznych. Czasem wykonuję nią cały makijaż, kiedy nie mam czasu sięgać po inne cienie. Przyznajcie, że fajna sprawa...nie trzeba mi już żadnej dodatkowej paletki z cieniami ;)

Kolejnym hitem są kredki marki Avon, z serii Super Shock, oraz te z nowej linii Mark. Kupiłam trzy odcienie: boldest black, raw plum i navy blue i ze wszystkich jestem bardzo zadowolona. Są pięknie nasycone, rozcierają się jak marzenie, a po roztarciu zastygają i nie ruszają się już z miejsca. Na linii wodnej nie tracą na intensywności, nie rozmazują się. Myślę, że nie będę zaprzątała sobie głowy kredkami innych firm i w przyszłości zakupię inne kolory.


Następnym kosmetykiem użytym w tym makijażu jest matowa pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet w odcieniu 16 Honey mood. Kolor jest bardzo ładny, koralowo-pomarańczowy. Niestety mam wrażenie, że poziom krycia jest znacznie mniejszy niż moja ukochana pomadka z tej samej serii w odcieniu The Nude-ist. Trzeba nakładać kilka warstw, bo inaczej mamy prześwity. Nie sprawdziłam jeszcze jej pod kątem trwałości ale myślę, że będzie równie długo utrzymywać się na ustach jak wszystkie Rouge Edition Velvet.


Na zdjęciach widać również rzęsy Red Cherry, które przyszły do mnie z e-baya. Jeszcze ich nie doklejałam chociaż miałam taki zamiar, jednak stwierdziłam, że lepiej będą pasować rzęsy zagęszczone w zewnętrznych kącikach. Kiedy odkleiłam te rzęsy z opakowania, nie do końca podobało mi się, że mamy przezroczysty, klejący się pasek, który po przyklejeniu będzie widoczny i nawet jeśli zamaluję go czarnym eyelinerem, będzie się świecił. Mam już rzęsy tego typu i mnie osobiście denerwuje taki gruby pasek kleju, którego nie mogę oderwać, bo inaczej zniszczę rzęsy.


W tym poście chciałabym wyróżnić pędzle marki e.l.f, o której mam wrażenie mało się mówi. Dawno temu zakupiłam ich Stipple Brush, który jest syntetycznym pędzlem typu "skunks" i używałam go wiele lat do różu mineralnego, czy bronzera. Ostatnio postanowiłam poszerzyć swoją kolejcję i zakupiłam: dwa pędzle do konturowania o kształcie języczkowym, jeden powder brush, pędzel do podkładu i pędzle do oczu: klik, klik, klik. Z pędzla do podkładu wypada trochę włosie, tak samo z pędzelków do oczu, ale tu akurat jest to minimalne wypadanie. Dokładną recenzję i omówienie każdego z pędzli na pewno kiedyś przygotuję, na razie chciałabym wyróżnić trzy pędzle.


Pierwszy z nich jest to pędzel wykonany z syntetycznego włosia poliestrowego, czyli taklonu. Trzonek wykonany jest z czarnego plastiku. Nie można zarzucić pędzlom z "czarnej" serii złego wykonania, czy braku profesjonalizmu. Pędzel sprawia wrażenie solidnego, włosie jest spężyste, lśniące i miękkie. Po kilku myciach, nie odkształca się i nie robi się szorstkie. Ja używam tego pędzla do różu i rozświetlacza ale myślę, że jest to pędzel wielofunkcyjny, który sprawdzi się też do pudru, czy bronzera.

Małe pędzelki do oczu są wykonane z włosia naturalnego i posiadają już białe trzonki ze srebrą skuwką i wytłoczonymi na srebrno napisami. Włosie jest niezwykle miękkie i mimo tego, że jest naturalne, nie odkształca się w praniu i nie trzeba używać brush guardów. Chociaż zauważyłam, że włoski delikatnie się wysuwają, jestem z tych pędzli bardzo zadowolona, bo przede wszystkim są bardzo przyjemne dla skóry i tak jak w przypadku pędzla Hughlighting Brush, o którym pisałam wyżej, są uniwersalne. Używam ich do nakładania cieni, blendowania załamania i przyciemniania kącików, do dolnej powieki i do rozcierania kreski przy linii rzęs, czyli mogę cały makijaż oka wykonać tymi dwoma pędzlami:)

To już wszystkie moje nowości makijażowe. Który makijaż Wam się bardziej podoba? Czy miałyście któreś z wymienionych kosmetyków? Dajcie znać w komentarzach:)




Copyright © EPHEMERIC BEAUTY , Blogger