Makijaż inspirowany latami 90 - brązowe smokey eye | MySecret, GLAMSHADOWS, recenzja

Sunday, April 23, 2017

Hej,

Kto z Was ma sentyment do lat 90? Moda powraca, a inspiracje stylem à la Kylie Jenner, królują już jakiś czas. Ja ciąglę powracam do takiego makijażu - brązowe usta, brązowe oczy. Jest to najłatwiejszy makijaż do wykonania. Nie muszę się zastanawiać jaka pomadka pasuje mi do cieni, ta kolorystyka doskonale podkreśla oliwkowe tony mojej skóry, a kiedy jestem opalona w lecie, wszystko scala się jeszcze lepiej w całość.



Ostatnio nagrałam filmik z tutorialem, w którym pokazałam jak wykonać taki makijaż. Testowałam również nowe cienie GLAMSHADOWS, w przepięknych brązowych odcieniach oraz wykorzystałam wspominianą tutaj paletkę My Secret Naked Beauty. Od czasu zakupu używam jej codziennie i uważam, że są to świetne cienie.



Ostatnio ciąglę używam kombinacji dwóch podkładów, które dają mi perfekcyjne, matowe wykończenie. Mianowicie, mieszam ze sobą dwa podkłady MAC Pro Longwear w odcieniu NC37, który w tym momencie jest dla mnie za ciemny, więc rozjaśniam go podkładem Essence camouflage 2in1 make-up & concealer w kolorze 30 honey beige. Do nakładania uwielbiam używać gąbeczki Real Techniques. Uważam, że jest o wiele lepsza i praktyczniejsza od Beauty Blendera i innych tego typu gąbeczek. Przede wszystkim, bardziej podoba mi się kształt - ścięta część ułatwia znacznie pracę przy nakładaniu podkładu i korektora pod oczami. Poza tym myję się ją w 2 sekundy i podkład schodzi z niej w 100%.

Nie mogę przestać używać także korektora z Nars Radiant Creamy Concealer w odcieniu Custard (na zdjęciu to ten ciemniejszy), który idealnie sprawdza się na twarzy przy ukrywaniu niedoskonałości. Pod oczy natomiast używam Catrice Liquid Camouflage w odcieniu Light Beige. Uważam, że jest to świetny produkt, który zastyga, trzyma się cały dzień i idealnie rozjaśnia okolice pod oczami.


Jeśli chodzi o kosmetyki do konturowania twarzy, nadal używam bronzera z Golden Rose Mineral Terracota Powder w odcieniu 04. Jest bardzo subtelny i idealnie dopasowany do mojej karnacji. Do takiego makijażu najbardziej lubię używać ciepłego różu, wpadającego w brzoskwinie lub brąz, np. tego z Bell 2Skin Pocket Rouge w kolorze 053. Zakupiłam również puder do konturowania z GlamPOP w odcieniu o nazwie KONTUR:) Oraz rozświetlacz z tej samej serii, w odcieniu CELEBRYTKA. Kontur jest idealnym odcieniem do rzeźbienia większości karnacji - nie jest ani za szary, ani zbyt ciepły. Nie jest też zbyt mocno napigmentowany, dzięki czemu można stopniowo budować kontur nie bojąc się, że wyjdziemy do ludzi z plamami na twarzy.
Jeśli chodzi o rozświetlacz, Celebrytka to bardzo ładny, subtelny puder rozświetlający, który również da się stopniować na twarzy. Nie daje mocnego efektu, co mi bardzo odpowiada, gdyż moja cera naturalnie się błyszczy po jakimś czasie. Odcień Celebrytki to coś co określiłabym jako różowe perłowe złoto. Bardzo nietypowy i wielowymiarowy rozświetlacz.



Kasetka magnetyczna z Glamshopu sprawdza się idealnie:)


Brwi podkreślam swoim ulubionym zestawem trzech produktów: pisakiem z Catrice w odcieniu Chocolate Brown'ie, bez którego moje brwi nie istnieją, tak samo jak bez żelu utrwalającego z Golden Rose. Czasem wzmacniam ich zarys używając pomady z Freedom Makeup.


Makijaż dopełniają rzęsy i usta. Jeśli chodzi o tusze do rzęs, przez wiele lat używałam maskary Max Factor 2000 Calorie Dramatic Volume wersji niewodoodpornej i chyba do niej wrócę przy okazji wyprzedaży w Rossmanie. Od kilku miesięcy używam organicznego tuszu z Physicians Formula, który jest wodoodporny ale całkiem łatwo schodzi przy demakijażu, jednak nie podkreśla moich rzęs, tak jakbym chciała. Zostawia grudki, które czasem osypują się w ciągu dnia. Nie pogrubia rzęs, bardziej wydłuża i przyciemnia je. Nie zbyt dobrze też trzyma skręt po podkręceniu zalotką. Nie spodziewałam się jednak za wiele po tym tuszu, jest to w końcu naturalna maskara. Dokleiłam sztuczne rzęsy - model Demi Wispies z Ardell, czyli klasyk nad klasykami. Na zdjęciach wyglądają świetnie, jednak ja źle bym się czuła w takich rzęsach na codzień. Nie wiem jak niektórzy potrafią nosić te rzęsy w "prawdziwym życiu".



Do ust świetnie sprawdzają się wodoodporne konturówki z Golden Rose. Uważam, że w tej cenie nie ma nic lepszego, mam wiele odcieni i używam ich ciągle. Do tego makijażu wybrałam odcień 217 i 218 czyli dwa brązy, jeden bardziej czekoladowy, drugi beżowy i połączyłam je ze sobą.




Jak Wam się podoba taki makijaż? Często się tak malujecie? Jaki model sztucznych rzęs polecacie, który daje najbardziej naturalny efekt?

Pozostaje mi tylko zaprosić Was do obejrzenia tutorialu oraz subskrypcji mojego kanału:





You Might Also Like

9 komentarze

  1. Koniecznie musze wykonac taki makijaz :) Bardzo pasuje do Ciebie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Makijaż będzie pasował każdemu, wystarczy dopasować odcień pomadki;) Dziękuję:*

      Delete
  2. co niektóre marki są mi znane, ale nie miałam jeszcze okazji wypróbować :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gorąco zachęcam do wypróbowania paletki z My Secret, cienie są na prawde fajne, trochę pylą ale pigmentacja boska:)

      Delete
  3. Lata 90'te były świetne, tak samo wyglądały pięknie kobiety. Zero przepychu, a jednak..:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A muzyka z lat 90....wtedy to co leciało w programach muzycznych w tv to był hit za hitem i do dzisiaj pamięta się tą muzykę. A teraz - wszystko zlewa się w jedną, powtarzaną w kółko melodię.

      Delete
  4. piękny makijaż, idealnie podkreśla typ Twojej urody. Cudnie w nim wyglądasz! <3

    ReplyDelete

INSTAGRAM