KOBIECA ELEGANCJA I DELIKATNOŚĆ W MAKIJAŻU I FOTOGRAFII

Makijaż dla nastolatki - tani i prosty. Porady i video tutorial.

Wednesday, June 14, 2017

Hej,

Mamy koniec szkoły i zbliżają się wakacje, więc to odpowiedni czas, aby napisać coś na temat makijażu dla nastolatek, które czeka bal gimnazjalny lub może dla tych młodych dziewczyn, które w planach mają wesele, czy przyjęcie rodzinne.


Na początku, chciałabym podkreślić, że doskonale rozumiem chęć przyspieszenia dorosłości za pomocą makijażu, sama w wieku nastu lat chciałam się malować i nie różniłam się w tym niczym od koleżanek. Jednak teraz obserwując młode dziewczyny z toną tapety i zrobionymi hybrydami w szpic, jestem przerażona tym co się dzieję. Wiele dziewczyn chce upodobnić się do gwiazd Instagramu (styl Insta-baddie na przykład), przez co niepotrzebnie się postarza i kończy się to tym, że albo wszystkie dziewczyny wyglądają TAK SAMO albo jest to po prostu wulgarne. Jeśli komuś się podoba taki look i rodzice na to zezwalają - proszę bardzo. Jednak uważam, że zarówno sztuczne szpony, gigantyczne rzęsy, przerysowane brwi i usta oraz tona rozświetlacza jest zaprzeczeniem kobiecości, jak i dziewczęcego uroku.

Ten post jest skierowany do wszystkich z Was, które chcą wyglądać świeżo, dziewczęco i naturalnie.
Zacznę od twarzy. Jeśli nie macie bardzo tłustej cery, tylko mieszaną lub normalną bez większych niedoskonałości, polecam kremy BB, takie jak np. ten z Garniera do cery tłustej i mieszanej. Odcień Light będzie pasował do większości, gdyż ładnie stapia się ze skórą i ma beżowy neutralny odcień. Jeśli natomiast macie problemy ze świeceniem się, upolujcie Revlon Colorstay, który jest moim niezawodnym podkładem nr 1. Polecam kupno przez internet lub w małej osiedlowej drogerii, gdzie cena jest znacznie bardziej atrakcyjna niż np. w Rossmanie.
Większe przebarwienia, czy wypryski można zakryć korektorem. Jedym z lepszych dostępnych w drogeriach jest kamuflarz z Catrice, który ma świetne krycie. Ja posiadam odcień 020 Light Beige i odcień ten idealnie pasuje do mojej skóry.


Korektorów pod oczy w przystępnej cenie jest w tej chwili na prawdę dużo na rynku. Jeśli nie macie większych cieni pod oczami, polecam coś lekkiego i rozświetlającego, na przykład korektor Eveline 8in1 Argan Oil. Używam go od wielu lat i bardzo go lubię na codzień, ponieważ ma przyjemną konsystencję i nie przesusza skóry.

Czym przypudrować korektor? Najlepiej pudrem, który odbija światło i nie będzie bardzo suchy i matujący. Fajną propozycją będzie puder sypki z Smart Girls Get More, który posiada drobinki mieniące się w delikatny sposób w świetle. Posiadaczki cery suchej będą również zadowolone z efektu jaki ten puder daje na całej twarzy - subtelnie rozświetlona cera i dobre utrwalenie na wiele godzin.


Jeśli nie macie bardzo tłustych powiek, nie trzeba kupować osobnej bazy pod cienie, wystarczy dobrze przypudrowany korektor, a cienie nie będą zbierać się w załamaniu i utrzymają się przez cały wieczór. Dobrym rozwiązaniem będzie baza, która wyrównuje koloryt powieki, jeśli macie ciemniejszą skórę w tym miejscu, jak ja. Polecam bazę z Essence I Love Stage, która ma brzoskwiniowy odcień dzięki czemu zniweluje zasinienia wokół oczu. Jeśli macie problem z tłustymi powiekami, pamiętajcie, aby przed wykonaniem makijażu przetrzeć je płynem micelarnym i nie nakładać w to miejsce kremu nawilżającego.

Oczy i ich oprawa, to pewnie coś, co lubi podkreślać każda dziewczyna. Jeśli macie gęste brwi, wybierzcie utrwalający barwiony żel, taki jak z Essence Make Me Brow. Fajne żele ma też firma Wibo i Catrice. Jeśli musicie wypełnić ubytki w brwiach, polecam pisaki z Catrice, które są długotrwałe i dają naturalny efekt. Możecie również użyć neutralnego, chłodnego cienia do powiek i delikatnie podkreślić nim brwi za pomocą skośnego pędzelka.

Jeśli chodzi o oczy, tutaj nie trzeba wiele. Wystarczy bronzer i rozświetlacz. Bronzerem nie tylko ocieplicie całą twarz ale również możecie wykorzystać go jako cień w załamaniu powieki. Rozświetlaczem podkreślicie szczyty kości policzkowych, co oczywiście pięknie wygląda na zdjęciach, ale także możecie nim rozświetlić spojrzenie. Wystarczy nałożyć odrobinkę na środek powieki i w wewnętrzne kąciki oraz pod łuk brwiowy.



Teraz jest na prawdę duży wybór bronzerów i rozświetlaczy, a ja polecam Wam bronzer z Miyo, który ma bardzo ładny odcień naturalnej opalenizny. A rozświetlacz jaki absolutnie uwielbiam to My Secret Princess Dream.
W makijażu jaki wykonałam, chciałam dodać odrobinkę koloru i wybrałam cień, który również może być różem na policzki, czyli Essence The Velvets Coral Me Maybe.
Tusz polecam wodoodporny, np. ten z Maybelline chociaż jest to już wyższa półka cenowa. Fajny jest też tusz z Max Factor 2000 Calorie, który co prawda wodoodporny nie jest ale nie zdarzyło mi się, żeby rozmazał się, czy odbił na powiece.


Na usta polecam wybrać kredkę, która przedłuży trwałość pomadki, czy błyszczyka. Fajne kredki są w szafie Essence (trwałość na prawdę zaskakuje), lub jeśli macie dostępne wyspy Golden Rose (kredki tej firmy są moim hitem i za 6 złotych nie znajdziecie nic lepszego). Do mojego makijażu wybrałam Essence odcień 08 Red Blush i postanowiłam podkreślić jeszcze usta błyszczykiem My Secret w odcieniu Berry. Muszę podkreślić, że zarówno kredkę, jak i błyszczyk nakładałam cieńką warstwą i wklepałam wszystko palcem, tak aby efekt był subtelny i nieprzerysowany.


Muszę wspomnieć jeszcze o akcesoriach makijażowych. Kiedy byłam nastolatką nie miałam ani jednego pędzla do makijażu, zresztą gdybym nawet miała pieniądze na to żeby coś takiego kupić, nie miałabym gdzie. Teraz pędzle można kupić w każdej drogerii ale ja ze swojej strony nie polecam tych z Rossmana, czy Natury. Z moich doświadczeń, te pędzle są szorstkie, a trzonki szybko wypadają ze skuwki. Zresztą wcale nie potrzeba wielu pędzli, czy gąbeczek. Ja w swoim makijażu użyłam właściwie czterech pędzli (mogłabym tak na prawdę użyć jednego). Podkład można nałożyć dłońmi i palcami, tak samo cienie. Do różu, bronzera i pudru wystarczy jeden miękki pędzel (polecam Sunshade Minerals - bardzo dobra jakość w niskiej cenie).


Jeśli już chcecie inwestować w pędzle do oczu, polecam Maestro i Glam brush. Używam ich codziennie i są w stanie idealnym, jakość jest na prawdę bardzo dobra, i nie można mówić o przepłacaniu.


Jeśli chcecie zobaczyć jak wykonałam ten prosty i szybki makijaż, zapraszam do obejrzenia filmiku:

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Piekny i dziewczecy makijaz, koniecznie musisz sie wiecej usmiechac <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję;) Staram się chociaż do zdjęć nie zawsze to naturalnie wychodzi;)

      Delete
  2. Piekny makijaz. Jesli chodzi o ten wiek, nie używałam bronzerów I rozświetlaczy, ba nadal ich nie używam. Za to po latach przekonałam się do różu. Revlon Colostay jest cięzkim podkładem, mocno kryjącym I może zapychac pory. Dla nastolatek raczej coś lżejszego by pasowało. Koleżance przy problematycznej cerze sprawdza się z Bandi podkład z drzewem herbacianym w składzie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja rozświetlacze i bronzery odkryłam jakieś 2 lata temu. Kiedy byłam nastolatką, nie było jeszcze Rossmana, takie zamierzchłe czasy:D Revlon jest ciężkawy, zgadzam się ale nałożony cieńką warstwą z dobrym nawilżeniem potrafi wyglądać cudownie na twarzy. Ja akurat żałuję, że nie znałam go w nastoletnich czasach, kiedy moja skóra błyszczała się jakbym wysmarowała się kotką masła;) Nie słyszałam o podkładzie z Bandi, chętnie sama przetestuję:)

      Delete
  3. Przepiękny, dziewczęcy makijaż a jakże prosty do wykonania :)
    Mój blog

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki:) Szybki w wykonaniu i nie trzeba dużo pędzli, idealny na codzień;)

      Delete
  4. Bardzo mi się podoba, niestety mam złe wspomnienia z kremami BB, więc zastąpiłabym go jakimś lekkim podkładem :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A jakich kremów BB używałaś? Ja na codzień też wolę podkłady, chociaż ten BB z Garniera przypadł mi do gustu i używałam go kiedyś codziennie. W sumie to taki lekki podkład, bo porównując z azjatyckim np. Missha Cover, to zupełnie inna bajka.

      Delete

INSTAGRAM