KOBIECA ELEGANCJA I DELIKATNOŚĆ W MAKIJAŻU I FOTOGRAFII

Makijaż ślubny, na wesele | MY SECRET, NARS, CLINIQUE, MAX FACTOR

Sunday, June 25, 2017

Hej,

Jeśli macie w planach ślub lub jesteście gościem na weselu lub chcecie po prostu wyglądać elegancko, to mam dla Was propozycję makijażową na właśnie takie okazje. Ostatnio napisałam posta dedykowanego młodszym czytelniczkom. Dzisiaj mam coś dla odrobinę starszych dziewczyn i kobiet, choć tak na prawdę makijaż jest tak subtelny, że będzie pasował każdej z Was.


Wiele kobiet decyduje się na samodzielne wykonanie makijażu w dniu ślubu, lub może wybierając się na wesele nie chce przepłacać za wizytę u profesjonalisty. Jak wykonać prosty, ale efektowny i elegancki makijaż trochę tańszymi kosmetykami? Zapraszam do poczytania posta.



Aby osiągnąć idealne krycie oraz dobrze dobrany odcień podkładu i brak efektu maski użyłam mieszanki rozświetlającej bazy z Golden Rose, podkładu My Secret Matte Blur Effect w odcieniu Ivory oraz mixera oliwkowego marki NYX.

Podkład zakupiłam w drogerii Natura zupełnie przypadkowo, z ciekawości. Testując go w sklepie zauważyłam, że ma matowe wykończenie oraz na prawdę dobre krycie. Na twarzy wygląda bardzo ładnie, jeśli jesteście przyzwyczajone do mocno kryjących podkładów. Podkład ma bardzo jasny żółty kolor, który odrobinkę ciemnieje, jednak w tym momencie jestem trochę opalona, więc posłużyłam się mixerem z NYX o oliwkowym odcieniu. Aby złagodzić efekt nieco kredowego wykończenia, jakie daje ten podkład, zmieszałam wszystko z bazą z GR, którą gorąco polecałam już nie raz tutaj na blogu, jak i na youtubie.

Do konturowania posłużył mi puder z GLAMPOP w odcieniu KONTUR, a do ocieplenia róż z Annabelle Minerals w odcieniu Honey. Na powieki użyłam, jak zwykle bazy z Inglota, a środek twarzy i cienie pod oczami rozświetliłam korektorem z Narsa w odcieniu Vanilla. Jest to jeden z najlepszych korektorów, który jest niezwykle kremowy i ma świetne krycie oraz nie wchodzi w załamania przy odpowiednim utrwaleniu.


Jako cieni, znów użyłam mojej ulubionej paletki z My Secret Naked Beauty, o której wspominałam tu. Jestem z niej bardzo zadowolona i używam jej cały czas do podstawowego wykonturowania oka. Jako rozświetlenia użyłam łososiowego połyskującego cienia również z paletki z My Secret, tym razem o nazwie Magical Girl. Kreskę wykonałam eyelinerem z Clinique Pretty Easy, który również pojawił się w ulubieńcach ostatnich miesięcy.
Aparat nie lubi ostrych krawędzi, a przynajmniej ja takiego efektu nie lubię (chyba, że mamy do czynienia z makijażem typowo graficznym ale to nie ta okazja:)) Tak więc swoją kreskę przydymiłam brązowym cieniem, tak aby po pierwsze, nie była typową ostrą czarną kreską, a po drugie aby troszkę ją wyrównać. Jeśli o mnie chodzi, kreski eyelinerem to najtrudniejsza część makijażu, szczególnie dlatego, że moja powieka ma dużo zgięć i drobnych linii, które zawsze zniekształcają precyzyjnie wyrysowaną "jaskółkę". Dlatego dobrą opcją jest przydymienie wszystkiego czarnym lub jakimś innym ciemnym cieniem, który dodatkowo utrwali nasz makijaż oka.


Zbliża się fala upałów, a więc tusz wodoodporny to must have na lato. Świetnym wodoodpornym tuszem jest Clinique High Impact Mascara, która pogrubia, rozdziela i wydłuża rzęsy, a także podtrzymuje ich skręt.



Jeśli mowa o rzęsach, niedawno przyszła do mnie spóźniona paczka z Aliexpress, z kępkami sztucznych rzęs. Powiem szczerze, że są to najlepsze kępki jakie miałam, a kosztowały na prawdę grosze. Przede wszystkim są miękkie, sprężyste i idealnie wtapiają się w nasze naturalne rzęsy. Co najważniejsze jednak, rzęsy nie są przyklejone tradycyjnie do kartonika za pomocą kleju tuż przy ich nasadzie, co dla mnie zawsze było bardzo irytujące. Podczas odrywania rzęs z kartonika, prawie zawsze zdażyło mi się albo urwać jeden włosek albo powykrzywiać kępkę, ponieważ klej jest dosyć mocny. Poza tym taki "glut" z kleju często pozostawał na kępce i trzeba było go jakoś odkleić co też często kończyło się uszkodzeniem kępki. Z tymi rzęsami jest inaczej ponieważ umieszczone są na tasiemkach z klejem i miejsce przyklejenia znajduje się na środku kępki, więc możemy delikatnie chwycić za ich nasadę i oderwać naszą kępkę bez uszczerbku na jej wyglądzie. Takie rozwiązanie jest nie tylko praktyczne, ale również zaoszczędza czas przy pracy wizażysty i nie musimy się stresować, że poniszczymy sobie kępki.


Trwałość makijażu zapewnił mi puder transarentny z Kryolanu w odcieniu TL1, który dodatkowo matuje skórę.
Jeśli chodzi o rozświetlenie użyłam dwóch produktów. Jeden to Technic High Lights, czyli rozświetlacz w płynie oraz ulubiony rozświetlacz chyba większości, czyli My Secret Princess Dream.


Na usta chciałam nałożyć coś uniwersalnego i trwałego. Wybrałam szminkę z Max Factor z serii Lipfinity, w odcieniu 016 Glowing czyli długotrwała pomadka, która idzie w parze ze sztyftem, który ma za zadanie przedłużyć trwałość makijażu oraz zapobiec wysychaniu ust. Pomadka jest bardzo długotrwała i nie odbija się na szklankach, czy przy pocałunkach. Trochę wysusza usta i co mniej więcej 2 godziny trzeba nakładać ponownie sztyft. Po kilku godzianch pomadka ściera się od środka i wchodzi w zmarszki, jednak nie jest to bardzo widoczne szczególnie przy tym dość neutralnym odcieniu. Jeszcze jeden minus tej pomadki jest taki, że posiada drobinki, które są widoczne na żywo. Na zdjęciach wychodzi to jednak pięknie, jakbyśmy posmarowały usta delikatnym błyszczykiem.

Podsumowując, polecam większość z kosmetyków użytych w tym makijażu. Szczególnie polecam przyjrzeć się podkładowi i paletce z My Secret. Uważam, że są to na prawde świetne produkty. Tusz do rzęs, eyeliner z Clinique, czy puder z Kryolanu i korektor z Narsa można zamienić łatwo tańszymi kosmetykami dostępnymi w drogeriach.

To tyle na dzisiaj. Zapraszam do komentowania oraz obserwowania bloga. Wpisy pojawiać się będą regularnie ponieważ mam już wakacje:) Mam nadzieję, że taki makijaż Wam się podoba i wspis okazał się przydanty. Dziękuję za poświęcony czas i zapraszam również do obejrzenia filmiku z tutorialem.



You Might Also Like

6 komentarze

  1. Piękny makijaż.
    Lubię takie delikatne ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję:) Ja się w takich delikatnych najlepiej czuję:)

      Delete
  2. Bardzo delikatny, a zarazem piękny makijaż. Ja niestety zawsze "nie mam czasu" i wolę komuś powierzyć opiekę nad moim makijażem, niż jakbym miała sama na takie lub inne ważne okazje malować się sama i potem sama po sobie poprawiać, bo uznałabym, że coś mi nie wyszło. No i zwróciłam również uwagę na dobre zdjęcia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję:) Na ważniejsze okazje zawsze ręka bardziej drży;) Ja jak się bardzo staram to tym bardziej mi nie wychodzi na przykład kreska:D

      Delete
  3. bardzo piękne klasyczne:) uroda podkreślona idealnie:) obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba.

      Delete

INSTAGRAM